Gdzie optymizm pomylono z głupotą - my-motivator.pl Gdzie optymizm pomylono z głupotą - my-motivator.pl my-motivator.pl
Optymizm gwarantuje suckces
Gdzie optymizm pomylono z głupotą
Wrzesień 17, 2013


O optymizmie pisze się wszędzie, często i gęsto. Daje on nam wedle zawodowych motywatorów wiele dobrego: przedłuża życie, gwarantuje szczęście i sukces. Jak jest z nim jednak naprawdę? Co daje optymizm, a czego nigdy nam nie zagwarantuje?

Szkolenia motywacyjne i optymizm

Podczas większości szkoleń motywacyjnych poruszana jest tematyka optymizmu. Trenerzy, bądź też zawodowi mówcy opowiadają o tym, jak odpowiednie postrzeganie świata może zmienić nasze podejście do różnych życiowych sytuacji. Zmiana ta, ma być gwarancją naszego sukcesu.

Szkoda, że podczas ów warsztatów zapomina się już o wstępie, który w mojej powinien wprowadzić wspólne normy i identyczne rozumienie przekazywanych podczas wykładu teorii. Nikt nie stara się nakreślić słuchaczom czym tak właściwie powinien być omawiany optymizm i jak się nim kierować. Często w skutek takiego zachowania trenerów, osoby kończące kursy czują się bardzo dowartościowanymi. Niestety – nie na długo. Po krótkim czasie wszystko się zmienia i wraca do normy. Czasami ta powrotna zmiana jest jeszcze gorsza.

Golden Eye Diamond - złotym środkiem?

Golden Eye Diamond – złotym środkiem?

W ostatnich dniach  na FB profilu „Rozwojowca” rozpocząłem dyskusję z Bartoszem Bindą. Choć do dziś, nie doszliśmy do porozumienia, udało  mi się zauważyć to, na co nigdy nie zwracałem uwagi. Większość osób zupełnie inaczej odbiera słowo motywacja, optymizm i siła woli. Prawdopodobnie większość terminów rozumiemy na różne sposoby! To właśnie brak tej podstawowej systematyki sprawia, że ciężko nam się dogadać ;-) Dzięki dyskusji, której bez różnicy zdań nie udało by się wywołać, można jednak zauważyć nowe problemy, za co Bartoszowi bardzo dziękuję.

Pesymizm jest lepszy, optymizm jest lepszy …

W takie przepychanki nie warto się włączać. Dlaczego? Dlatego, że już od wieków wiadomo, że każdy kij ma dwa końce, a najlepszy jest złoty środek. Niektórzy jednak zawsze o nim zapominają. Z tego nurtu wywodzą się teorie skrajne, które zwykle do niczego dobrego nie prowadzą (wolałbym chyba użyć formy – nigdy do niczego dobrego…).

Gdzie optymizm pomylono z głupotą

Z całą pewnością życie osoby widzącej świat w kolorach tęczy jest łatwiejsze. Można cieszyć się wszystkim i żyć bez zmartwień! Nie uważam jednak, że takie postrzeganie świata jest gwarancją sukcesu. „Optymistyczna głupota” może doprowadzić nas do prawdziwej nędzy ;-) Trzeba przecież myśleć trzeźwo i zwracać uwagę na logiczne przesłanki. Czy optymiście życie ułatwi myślenie, że 2+2=5? No raczej nie ;-) Może go jednak doprowadzić do bankructwa, jeśli tego typu matematyczne teorie wplecie w swoje życie zawodowe i nie ocknie się przed podpisaniem umowy kredytowej…

Pesymistycznie wdeptani w asfalt

Pesymistycznie wdeptani w asfalt

Z drugiej strony postawiony przed nami skrajny pesymista, w mojej opinii również niczego nie osiągnie. Jeśli zawsze zakładamy najgorszą ewentualność i nawet 99% szans powodzenia nie może nas przekonać do podjęcia próby – stoimy w miejscu. Kto nie ryzykuje, ten nie żyje. Zatem w mojej opinii (czy się zgadzacie?) również takie podejście jest dla nas szkodliwe. I nie powiem że bardziej. Po prostu – tak samo.

Złoty środek – dwójmyślenie

W tym momencie wprowadźmy postać optymisty, który realnie ocenia rzeczywistość. Potrafi znaleźć odpowiednie miejsce i czas na wszystkie elementy swojego życia. Umie przeliczyć swoje szanse, ocenić realnie zagrożenie. Widzi jednak również wszystkie możliwości powodzenia. Również te mniej prawdopodobne. Wyobraża sobie siebie w ów sytuacji i podejmuje działania, ponieważ jest niesiony szansą powodzenia i sukcesu. Ten właśnie rodzaj postrzegania otaczającego nas świata nazywamy dwójmyśleniem.

Postacią, na której często opierają się szkoleniowcy motywacyjni jest Thomas Edison. I dobrze. Szkoda, że troszeczkę źle go interpretują. Na pytanie jednego z dziennikarzy o to, dlaczego walczy ze swoją żarówką już tyle lat, bez najmniejszego efektu:

„Panie Edison, dlaczego nie rezygnuje pan po 5000 porażek?”

Thomas Edison odpowiedział:

„Młody człowieku, nie rozumie pan, to nie porażka. Znalazłem tylko 5000 sposobów, które nie działają. Dzięki czemu jestem o 5000 prób bliżej rozwiązania”.

Żarówka Edisona

Żarówka Edisona

Czy zatem Thomas Edison był optymistą? TAK. I tutaj się z nimi zgadzam. Szkoda, że zapominają wspomnieć o tym, że był również realistą. Po prostu – wiedział, że mu się uda. Potrafił dowieść, że żarówka zaświeci. Wiedział, że istnieje taka szansa. Optymistycznie uwierzył, że mu się uda. Realistycznie zbadał. Podjął działanie, bo był zmotywowany myślą o osiągnięciu celu i finalnie – osiągnął sukces.

Optymizmowi zatem mówimy tak. Nie zapominamy jednak o realistycznym myśleniu. Działanie takie nazywamy dwójmyśleniem. Bazę już mamy ;-)

Kubiak Krzysztof


Jedna odpowiedź do “Gdzie optymizm pomylono z głupotą”

  1. […] praca staje się przyjemnością. Kontynuując wczorajszy wywód na temat pesymizmu i optymizmu (Gdzie optymizm pomylono z głupotą) dziś właśnie o nich -- pozytywnie […]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge