Niespodziewany problem - poczekam i rozwiążę - my-motivator.pl Niespodziewany problem - poczekam i rozwiążę - my-motivator.pl my-motivator.pl
Niespotykany problem jest jak ściana
Niespodziewany problem – poczekam i rozwiążę
Sierpień 21, 2013

Niespotykany problem jest jak ściana

http://farm2.staticflickr.com/1079/788612172_b88f506ad1_o.jpg

Aktualnie pracuję nad rozwojem mojego bloga, a właściwie jej layoutu. Tak jak zapowiadałem ponad miesiąc temu, zaledwie w 20% autorką skórkę, mocno inspirowaną znalezionym darmowym rozwiązaniem, musi przyjść czas na coś własnego. Taki postawiłem sobie cel już w momencie otwierania bloga. Niespodziewanie jednak, podczas pracy spotkałem problem, którego nie mogę pokonać. Spędzając kolejną godzinę, nad jego rozwiązaniem, postanowiłem napisać ten wpis o tym, jak radzić sobie z tzw. „ścianą” i właściwie dlaczego nie robić tego, co robię od wczoraj.

Trafiłem na ścianę

Pewnie podczas niejednego zadania mieliście z nią do czynienia. Wszystko idzie łatwo, zwiewnie i już liczymy czas, jaki pozostał nam do ukończenia zadania. Sukces przyjdzie przed czasem. Wspaniale. Ale.. Nagle, w totalnie nieprzewidzianej sytuacji spotykamy się ze ścianą nie do przebicia.

Identycznej gorzkiej pigułki zaznałem wczoraj wieczorem podczas prac nad nową skórką dla my-motivator. Mam plan i nową stronę główną gotową od kilku dni. Wykonane grafiki i właściwie zostało to co najprzyjemniejsze – pisanie kolejnych linijek CSS i dopieszczanie szczegółów. Kolejnym krokiem w moich założeniach było przygotowanie stron category.php i archive.php. Pomyślałem sobie – przecież to banał. I uderzyłem czołem w ekran już kilka chwil później.

Brak rozwagi? Myślę, że nie. Przecież nie mogłem spodziewać się żadnych problemów w wykonując operację kopiuj i wklej ;) category.php miała być tą samą stroną, którą stworzyłem jako index.php (główna). Okazało się jednak, że nie działa na niej nawigacja i nie można ładować nowych postów.

Dlaczego?

Gorączkowo zacząłem szukać rozwiązania. Spędziłem przy Google 2 godziny lecz nie posunąłem się nawet o centymetr. Mam wrażenie, że godzinę temu wszystko działało. Zatem ok – stracę trochę czasu ale postaram się od nowa wpisać linijki CSS i poszukać problemu.

Teraz już sam nie wiem – może jednak wcale ta strona nie działała? Nawigacji ciągle nie ma, a kopiowanie podstrony ze starych projektów wyświetla kolejne errory. Coraz szybsza krzątanina w przeglądarce, przełączenie stron i kilka nerwowych ruchów.

Ach, znowu coś wyłączyłem. Może to było istotne. Tego nie wiem. Nie posuwam się do przodu, a przecież to miała być bułka z masłem…

Nerwowo bijemy głową w ścianę

Najczęściej popełnianym w takiej sytuacji błędem jest gorączkowe poszukiwanie rozwiązania. Zatem jak tu nie popełniać błędów, które się zna :D Walimy w zaparte. Drugi dzień z rzędu. Google i jedziemy. Znalazłem jeden podobny problem, którego rozwiązania nie mogę za nic zaadoptować. Znowu nic. Cztery kolejne zmarnowane godziny! Czy można temu zapobiec?

Don't ask. Sept 21st.

Niespodziewany problem i jego rozwiązanie

Z góry  można założyć, że rozwiązanie problemu będzie banalne. Nie wiem jednak jeszcze jakie. Bynajmniej dzisiaj się tego już nie dowiem. KONIEC Z TYM CATEGORY.PHP. Mam do wykonania jeszcze podstrony, sidebar i kilka szczegółów. Zatem przejdę do nich.

Generalnie w taki momencie STANOWCZO ODRADZAM poszukiwanie rozwiązania na siłę. Powinniśmy naprawdę ochłonąć. Podpalenie się i nastawienie typu: zaraz to zrobię, nic nam nie da. Zazwyczaj, w poszukiwaniu rozwiązania trudnej zagadki omijamy to co leży najbliżej. Odłóżmy zatem problem na jakiś czas.

Jaki? To zależy od sytuacji. Postanowiłem teraz, że najpierw ukończę cały projekt, a dopiero na samym końcu wrócę do tych nieszczęsnych kategorii. Trzeźwym spojrzeniem, takim trochę z boku na pewno będzie łatwiej. Zapomnę o nawykach, jakie miałem w momencie popełnienia błędu, dzięki czemu ich nie powtórzę.  Zakładam, że tak właśnie jest w tym momencie – jakiś mały błąd, którego nie widzę, ponieważ do niego przywykłem. Zajmijmy się na przykład tymi żelkami :)

Życzę braku takich problemów – i łatwego ich rozwiązywania. Uczcie się też na cudzych błędach, bo jak widać niekiedy nawet na swoich nam nie wychodzi :) Dzisiaj po sobie pocisnąłem ;p Czasami trzeba ;)

Kubiak Krzysztof


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge