Po treningach łapię świeżość - spojrzenie z boku - my-motivator.pl Po treningach łapię świeżość - spojrzenie z boku - my-motivator.pl my-motivator.pl
Po treningach na plaży
Po treningach łapię świeżość – spojrzenie z boku
Wrzesień 25, 2013


Pewnie czas na podsumowanie mojej tegorocznej biegowej przygody dopiero nadejdzie. Najlepszym do tego momentem będzie ukończenie 14 Poznań Marathon. Nie mogę jednak nie opisać swoich wrażeń teraz, przed maratonem kiedy najtrudniejsze treningi są już za mną.

Wybiegałem zatem do dziś 999km

Tak:-) Śmieszna cyfra – nie celowałem z nią na ten wpis. Jednak dziś (24.09), kiedy zaczynając pisać ten wpis otwarłem swój osobisty notes treningowy w formie arkusza Excel (;p) autosuma zaprezentowała na końcu kolumny wdzięczne 999km. Endomondo zliczyło ich już jednak 1020 – aż dziwne że z tych ogonków uzbierał się półmaraton…

W ostatnią niedzielę pokonałem 36 km. Treningowo pobiegłem je na czas ok. 4h w maratonie. Nie wiem jeszcze jak przekalkulować przerwy na światłach, które odlicza mi Endomondo swoim mechanizmem „auto pauzy”. Czy lepiej będzie, kiedy na światła nie będę musiał spoglądać? Być może będzie mi ich brakować? Nie wiem. Ciężki los debiutanta ;-)

I treningach na asfalcie...

I treningach na asfalcie…

Powracając jednak do dystansu – według niektórych trenowałem zbyt mocno. Tak mówili mi doświadczeni biegacze których spotykałem podczas treningów. Nie do końca rozumieli, dlaczego rzucam się na dystansy prawie maratońskie podczas treningów. Pewnie mieli rację – chciałem jednak się sprawdzić. Dziś już wiem – jeśli nie spotka mnie nic nieoczekiwanego, z pewnością mam siły aby maraton ukończyć ;-)

Regeneracja

Do najważniejszego biegu sezonu pozostały już niecałe 3 tygodnie. Ach te emocje ;-)

Aż wierzyć się nie chce, że nigdy nie startowałem w żadnych zawodach. I teraz, w wieku lat 24 rzucam się na maraton. No właśnie – lepiej późno niż wcale ;-) „Sukces to drabina, po której nie sposób wspiąć się z rękami w kieszeniach. ” powiedział kiedyś Philip Wylie. Niech zatem meta będzie dla mnie szczytem tej ponad tysiąc kilometrowej treningowej drabiny, na której 42km dystansu maratońskiego będą ostatnim szczebelkiem. Kolejne drabiny postawię sobie dopiero po przekroczeniu  mety.

A w takim tłoku jeszcze nie biegałem ;)

A w takim tłoku jeszcze nie biegałem ;)

Teraz zatem już moje treningi będą lekkie. Nie mogę biegać długich dystansów do samego maratonu – muszę złapać świeżość. Czytałem ostatnio artykuł pewnego biegacza, który powiedział – „ostatnie dwa tygodnie niech spowodują głód. Głód długich biegów i walki ze swoimi słabościami”. Zatem zaczynam dietę i zaczynam głodnieć. Aż dziwnie biegło się dziś te 6 km…

Dalej jednak nie wiem jak szybko chcę pobiec maraton. Nie wiem, bo brak doświadczenia sprawia mi z tym ogromne problemy. Może ktoś mi doradzi? ;-)

 

Kubiak Krzysztof


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge