Skąd wiem, że każdy może nauczyć się języka Skąd wiem, że każdy może nauczyć się języka my-motivator.pl
Skąd wiem, że każdy może nauczyć się języka
Lipiec 10, 2013


Pamiętasz filmik z Jackiem Walkiewiczem pt: Pełna moc możliwości (link)? Przypominasz sobie wideo z Eric’em Thomasem pt: Ograniczenia nie istnieją (link)? Dziś opowiem Ci inną historię. To w niej każdy może nauczyć się języka obcego.

Dziś ma 25 lat i swobodnie porozumiewam się po angielsku. Opowiem Ci jednak coś, w co możesz nie chcieć uwierzyć. Być może jesteś w takiej właśnie sytuacji?

Pierwszy kontakt z j. angielskim

Prawie jak w bajce – pierwszy kontakt z językiem obcym miałem jeszcze przed szkołą podstawową. Rodzice inwestowali w rozwój synka i zapisywali go na dodatkowe lekcje. Później kolejno przez wszystkie klasy 1-3 uczęszczał on na dodatkowe zajęcia. Jak musieli być oni rozczarowani, kiedy efektów tej współpracy ze szkołami językowymi nie było żadnych…

Gimnazjum bez zmian

Kolejne klasy szkoły podstawowej i pierwsze lekcje programowe języka angielskiego niczego nie zmieniły. Dodatkowe godziny nie przynosiły żadnego efektu, a chłopak zaliczał semestry na 3 lub 4. Ocena ta nie była satysfakcjonująca dla niego i jego rodziców. Brakowało jednak pomysłu na zmianę tej sytuacji.

Kończąc gimnazjum poza oceną na świadectwie nie mógł on właściwie sklecić kilku zdań po angielsku.

Liceum i zrezygnowanie – celem matura

Celem kolejnych 3 lat edukacji języka angielskiego było zdanie matury. Przygotowania nie przyniosły jednak zmierzonych efektów i przed odbiorem świadectwa dojrzałości towarzyszył mu duży stres. Nie był pewny, czy otrzyma wymarzone 30%. Udało się. Uff. Da się jednak zdać maturę bez jakichkolwiek umiejętności…

Studia życia nie zmieniają

Oj może jednak? Ale od początku. Na pierwszym roku obowiązkowy kurs języka angielskiego kończył się egzaminem. Kolejny stres nie mniejszy niż przed maturą. Wizja poprawiania przedmiotu potrafi być naprawdę mroczna. Upragnione 3 przywitał jednak z wielką radością.

Studiując zarządzanie warto jednak się czymś z tłumu wyróżnić. Nieznajomość języka angielskiego wyróżnia! Niestety negatywnie. Rok przed końcem studiów inżynierskich znalazł on na stronie wydziałowej informacje o możliwości podjęcia studiów 2 stopnia na specjalizacji „Corporate Management”. Och – brzmi fajnie i może być dobrą motywacją.

Postanowienie poprawy

Tego dnia życie odwraca się o 180 stopni. Zapadła decyzja – języka angielskiego nauczę się w rok. Jeśli mi się to nie uda, za dwa lata rozpocznie CM jako drugą specjalizację. Wizja zakończenia studiów z rocznym opóźnieniem potrafi jednak zmobilizować! 24 marca 2011 odnalazł dawno już zapomniany kurs językowy SuperMemo 98. Postanawia, że każdego dnia będzie uczył się kolejnych nowych słów z tego kursu.

Zgodnie z planem studia na specjalizacji Corporate Management rozpoczął w marcu 2012 roku po niespełna 12 miesiącach nauki. Dziś mija już 839 dzień nauki języka angielskiego a w bazie danych aktywowanych jest 27782 słowa!. Od ponad dwóch lat, każdego dnia nie zapomina o SM. Szybkie postępy zachęciły go do nauki języka hiszpańskiego według wypracowanej wcześniej przez siebie metody.

Aktualnie skończył 3 semestr studiów magisterskich na angielskiej specjalizacji. W tramwaju czyta na Kindle książki w języku angielskim, ogląda filmy bez jakichkolwiek napisów (chyba, że po hiszpańsku). Chcecie go poznać?

Tak jak się domyślałeś – każdy może nauczyć się języka

Tak jak się domyślałeś, powyższa opowieść jest o mnie – autorze tego blogu. Teraz już wiesz, że każdy może nauczyć się języka. Chętnie odpowiem na pytania w komentarzach lub też te zadane w formularzu kontaktowym.

Źródło grafiki: www.fc09.deviantart.net
Kubiak Krzysztof


4 odpowiedzi na “Skąd wiem, że każdy może nauczyć się języka”

  1. Anonim.owa napisał(a):

    Witaj,przypadkiem natknęłam się na twojego bloga. Przeczytałam to co napisałeś.Moja historia jest następująca. Od przedszkola uczęszczałam na różne kursy nauki angielskiego. Rodzina myślała,że skoro zacznie mnie od małego posyłać na kurs,będę radziła sobie z językiem. Pokończyłam je i nadal uczęszczałam na kursy,tylko zmieniałam szkoły i poziomy. Niedawno skończyłam kurs wakacyjny na poziome C1. I tu niespodzianka,nie dostałam dyplomu ukończenia kursu. Rozmawiałam z lektorką,która powiedziała mi,że nie znam czasów gramatycznych,a reszta jest taka sobie. W trakcie swoich 14 lat nauki angielskiego „nic nie wyniosłam”,to były jej słowa po tym jak mi wręczyła test. Po tych słowach załamałam się. Znajoma doradziła mi,żebym kupiła książkę do gramatyki „English in use” i ją samodzielnie przerabiała,ale nie wiem czy to coś da. Boję się,że pewnego dnia ta moja „mała motywacja” pryśnie niczym bańka mydlana. Nie chcę raczej chodzić na kolejny kurs,bo boję się,że nie ćwiczę angielskiego,a robię to co wymagają ode mnie na kursie. Co byś mi doradził? Bardzo będę wdzięczna za odpowiedź. Pozdrawiam.

    • Kubiak Krzysztof napisał(a):

      Witaj, bardzo ciekawy komentarz, za co dziękuję. Nie chcę abyś traktowała mnie jako „guru” <- cel tego wpisu był taki, aby zmotywować innych, którym wydaje się, że nic nie umieją i że nie mogą się nauczyć, bo to nie prawda. Na stronie głównej przedstawiłem 5 kroków w których wg. mnie najlepiej uczyć się języka angielskiego, ale skoro doszłaś do poziomu C1 to nie ma takiej fizycznej możliwości, abyś nic nie wyniosła ze swoich poprzednich kursów. Koleżanka pewnie mówiła o książce English Grammar in Use? Pisałem o niej jako jednym z tych 5 kroków. Link dostępny po prawej stronie ze strony głównej. Książka ta jest z całą pewnością jedną z najlepszych na rynku, bo jest niesamowicie przystępnie napisana. Również Ci ją polecam ;-) Skoro piszesz jako osoba anonimowa, to jaki był główny zarzut wobec Ciebie osoby która prowadziła kurs na poziomie C1? Braki w gramatyce czy słownictwie? Być może problemem nie jest wcale niska znajomość zasad gramatycznych (nota bene też nie jestem w tym najsilniejszy) ale problem z wykorzystaniem posiadanych umiejętności, stres formowania wypowiedzi (czyli brak naturalnego "flow" podczas wypowiadania się)? I tak na zakończenie - nigdy nie słuchaj ludzi mówiących, że pracą zmarnowałaś jakikolwiek czas. Każda praca poświęcona na naukę procentuje, a takie słowa niestety większość osób silnie "dobijają". Wyciągnij z tego pozytywny wniosek - nie umiem tyle ile bym chciała i tego mogę się nauczyć, ale nie jest tak, że nic nie umiem. To pewnie wiesz najlepiej;-) Jeśli masz jakieś dodatkowe pytania, śmiało możesz je zadawać jako ANONIM.OWA ;-)

  2. Damian Słoński napisał(a):

    Aktualnie jestem w połowie tej historii ; ). Mam nadzieje, że mimo wszystko skończę podobnie jak Ty -- chodzi oczywiście o efekt końcowy. Do tego bardzo fajnie napisane. Chyba muszę zabrać się za naukę :D. Zaciekawiło mnie jeszcze coś -- Twój kierunek na studiach. Stoję właśnie przed tym wyborem i jak byś mógł więcej napisać mi (nawet na maila) co dokładnie studiowałeś i jak jest teraz -- czy pracujesz itd,, byłbym wdzięczny ; ).

    Pozdrawiam,
    Damian Słoński

    • Kubiak Krzysztof napisał(a):

      Polecam kontynuować ;p Warto zaskoczyć samego siebie.
      Studiuję Corporate Management (Zarządzanie przedsiębiorstwem) na Politechnice Poznańskiej. Właściwie pozostał mi do ukończenia studiów jeden semestr przeznaczony na pisanie pracy magisterskiej (można więc powiedzieć, że studia zakończyłem).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge