Sportowcy i motywacja w polskim wydaniu - my-motivator.pl Sportowcy i motywacja w polskim wydaniu - my-motivator.pl my-motivator.pl
sport i motywacja
Sportowcy i motywacja w polskim wydaniu
Sierpień 9, 2013


Sport to moja druga miłość. Myślę, że można by tak powiedzieć. Lubię go uprawiać, lubię oglądać telewizyjne transmisje. Szczególnie bliskie są mi takie dyscypliny jak piłka nożna, siatkówka czy tenis ziemny. Nie potrafię jednak zrozumieć sporej części zawodowych zawodników. Uderza we mnie ich minimalistyczne podejście, które nie pozwala na zdobywanie wyższych celów. Też zwracacie na to uwagę? Dziś chciałbym przeanalizować kilka pomeczowych wypowiedzi polskich „gwiazd” futbolu w poszukiwaniu przyczyn ich niepowodzeń.

Po rozegranej w ostatnim tygodniu 3 kolejce Ekstraklasy w internecie można było znaleźć kilka szczególnej urody kwiatków. Zacznijmy od wypowiedzi udzielonych po zremisowanym meczu Zagłębie-Lech (0-0) w którym Lubinianie zdobyli swój pierwszy punkt, a z którego Lechici po raz kolejny nie wywieźli kompletu. (Dla niezorientowanych –  oba zespoły zaczęły sezon zdecydowanie poniżej oczekiwań.) Czy piłkarze byli na siebie źli? Gdzieżby znowu!

Cieszę się, z punktu. Cieszę się, że bramki nie straciliśmy  (…)

Adam Buczek – trener Zagłębia Lubin

Pierwszy punkt Zagłębia to prawdziwy powód do świętowania! Trenera nie zmartwił fakt, że jego drużyna przez 90  minut nie oddała ani jednego celnego strzału. Był szczęśliwy, że nie straciła gola! Sport to walka, nie zwycięstwa, chciałoby się powiedzieć. Więc krzyknijmy wspólnie – HURA panie Adamie. Tak trzymać.

W ton wypowiedzi trenera wpasował się młody Miłosz Przybecki, który rzucił na pomeczowym wywiadzie:

Myślę, że pokazaliśmy dziś serce do gry. Walczyliśmy od początku do ostatniej minuty tego meczu.

Miłosz Przybecki – pomocnik Zagłębia Lubin

Że tak uczepiłem się tego meczu, obrońca Lecha – Hubert Wołąkiewicz w swoim trzecim nie wygranym ligowym spotkaniu znalazł aż dwa pozytywy!

Drugim pozytywem jest to, że w końcu udało się zachować czyste konto.

Huber Wołąkiewicz – obrońca Lecha Poznań

Wspaniale Hubercie, że widzisz pozytywy. Cieszę się razem z Tobą. Sport to bieganie za piłką, nie wygrywanie…

Przejdźmy jednak do innego spotkania z naszej ligowej „szarej” piłki, aby zrozumieć dlaczego chwilami jest ona tak bezbarwna. Może powodem są zmartwienia naszych zawodników związane z ich przyszłością? Może za bardzo martwią się oni o losy swojego klubu? Taki dla przykładu Adam Danch mówi do kibiców:

Futbol jest grą błędów i nie da się ich nie popełniać. Gdybyśmy ich nie popełniali, to by nas nie było, bo każdy grałby w Realu Madryt. Błąd to normalna sprawa

Adam Danch, obrońca Górnika Zabrze

sport i motywacja na poważnie

http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/6/6c/2012_Olympic_Football_-_Men%27s_tournament_-_Honduras_Vs_Morocco.jpg

Kibice w Zabrzu są z pewnością szczęśliwi, że mogą obejrzeć Adama z kolegami w akcji. Prawdopodobnie z wytęsknieniem czekają na kolejny błąd swojej drużyny, który zatrzyma pupili przy Roosevelta 81.

Idąc tym tokiem rozumowania, można dojść do wniosków, że z obawy przed zmianą obywatelstwa na brazylijskie z dobrej gry zrezygnowała też nasza reprezentacja. Przecież się starają, a że im nie wychodzi? To już nie ich wina. Robią to z patriotycznego obowiązku. Nie chcą grać w żółtej koszulce!

O tym, jak łatwo znaleźć usprawiedliwienie po nieudanych spotkaniach wiemy wszyscy. Jak mawiał jeden z trenerów naszej dumy narodowej, Stefan Majewski „Widzę pewien postęp. Mieliśmy dzisiaj więcej autów niż nasz przeciwnik!”. Zatem nie patrzmy na wyniki, bo chłopakom zabrakło ambicji, motywacji i chyba też chęci. Ważne, że stan konta jest OK i nie trzeba się za bardzo na trenować.

* Tekst ma charakter prześmiewczy lecz nie chciałem nikogo urazić. Tak wzięło mi się dzisiaj na coś luźnego i mniej związanego z naszą motywacją. Na piątek chyba może być:)

Kubiak Krzysztof


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge