Uzależnienie od pracy, uzależniene od lenistwa - my-motivator.pl Uzależnienie od pracy, uzależniene od lenistwa - my-motivator.pl my-motivator.pl
Pracoholik - leń
Uzależnienie od pracy, uzależniene od lenistwa
Sierpień 29, 2013


Warto znaleźć równowagę, aby nasza praca nie stała się również życiem osobistym. Równowaga jest zatem bardzo ważne, ale jej osiągnięcie trudne. Dość często skłaniamy się ku jednej stronie tej huśtawki i jesteśmy albo pracoholikami, albo totalnymi leniami.

Pracoholizm – uzależnienie od pracy

Zacznijmy zatem od definicji. Według Wikipedii:

Pracoholizm (uzależnienie od pracy; ang. workaholism) – rodzaj uzależnienia psychicznego (ang. psychological dependence), objawiającego się obsesyjną i wewnętrzną potrzebą ciągłego wykonywania pracy, kosztem innych czynności, również rodziny, snu i odpoczynku.

Czasami zastanawiam się, czy nie powinienem się zacząć zatem leczyć ;-) Kiedy stawiam sobie jakiś cel, nie widzę chyba nic poza nim. Potrafię poświęcić wiele godzin ze swojego „wolnego czasu” na jego zrealizowanie i nie zważam na koszty jakie taka działalność za sobą niesie. Potrafię zorganizować czas nie tylko swój, tak jakby ów sytuacja była najważniejsza na świecie.

Tak jednak zawsze nie było ;) . Jeszcze kilka lat temu znajdowałem się raczej po drugiej stronie wspomnianej huśtawki i mógłbym opisać siebie raczej jako bezproduktywnego lenia.

Leń – uzależniony od lenistwa

Ciężko stwierdzić, jak nazwać przeciwieństwo pracoholika. Leńoholikiem? Brzmi śmiesznie. Wiemy jednak, że jest to osoba lubiąca marnować wszelki czas, również ten, który powinien zostać poświęcony na pracę. Ciągła sjesta. Brzmiało to nawet zachęcająco.

Leń nie realizuje zatem celów i właściwie sobie ich nie stawia. Żyje z dnia na dzień, myśli tylko o tym, co by tu zrobić, aby się nie narobić. Czyż to nie dewiza Ferdynanda Kiepskiego? ;-) Ilu takich leniwych geniuszy chodzi po tym świecie? Ile dobrego mogli by zrobić… Wolą jednak ponarzekać…

Jak znaleźć balans

Tajemnicą poliszynela jest punk idealny połączenia życia osobistego i zawodowego. Jak go jednak znaleźć, kiedy w okół tyle pokus aby skłonić się w którąś ze stron?

Mam wrażenie, że przede mną długa droga. Tak obawiam się zmarnowania wolnej chwili, w której można by zrobić coś pożytecznego, że nie mogę sobie wyobrazić rezygnacji z aktualnego życia.

Nauka, biegi, praca, staż, blog, projektowanie, studia…To życie jest właśnie teraz takie piękne ;-) Czy naprawdę jest w tym coś złego? Powinienem zmienić swoje podejście? Ciągle nie mogę się zdecydować. To by chyba za mocno bolało…

P.S. Właśnie opłaciłem udział w 14 Poznań Maraton i 13 października wystartuję z numerem 3542 ;-)

Kubiak Krzysztof


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge